|
BLOG
01 stycznia 2010, 00:12
Na 2010: oby takich informacji było jak najmniej.
27 listopada 2009 r. odbyła się w Warszawie ogólnopolska konferencja naukowa „Nowe wyzwania i wykorzystanie współczesnej nauki w zarządzaniu kryzysowym” .
Drugim mówcą na konferencji był szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa , dr Przemysław Gula, który wystąpił z referatem „Wieloaspektowe podejście do zarządzania kryzysowego” , w którym m. in. przedstawił ideę RCB i zaprezentował jej działania w perspektywie roku od założenia. Przedstawił też pokrótce, czym jest zarządzanie kryzysowe, jakie są fazy zarządzania kryzysowego, jakie rodzaje zagrożeń mogą mieć miejsce na terenie RP, jakie są w związku z tym zadania RCB i jak przedstawia się jego struktura. W ostatniej części swojej prezentacji szef RCB przedstawił narzędzia informatyczne związane z zarządzeniem kryzysowym. Konkludując, podkreślił iż największym wyzwaniem a jednocześnie koniecznością jest znalezienie wspólnego języka między rozproszonymi strukturami uczestniczacym w zarządzaniu kryzysowym. Dlaczego o tym piszę? Otóż miałem możliwość uczestniczyć w tej konferencji i wysłuchać tego wystąpienia na żywo, a powyższą relację oparłem na swoich notatkach. W mojej opinii dr Gula wypadł bardzo merytorycznie, spokojnie, rzeczowo. Podobnie zresztą oceniam do tej pory dokonania RCB, które (przynajmniej taka jest moja opinia) stanowi jasny punkt na mapie administracji na szczeblu rządowym. Dlatego też z tym większym zdumieniem i smutkiem przeczytałem, że Cytat: „Premier Donald Tusk odwołał szefa Rządowego Centrum Bezpieczeństwa doktora Przemysława Gułę”.Całośc artykułu jest dostępna TUTAJ . Nie wiem, jakie są motywy odwołania szefa RCB, własne doświadczenia każą mi być ostrożnym w przyjmowaniu jako pewnik wszystko to, co piszą w gazetach, dlatego też zastrzegam, że moja opinia – oparta z konieczności na tej relacji – może być błędna. Tym niemniej, o ile mi wiadomo, dr Gula posiada znaczący dorobek w dziedzinie, którą się zajmował a to, jak działa RCB do tej pory też świadczy na jego korzyść. Dlatego też nie rozumiem, jak rząd i premiera osobiście stać na luksus rezygnacji z usług tak dobrego eksperta. Zakładając oczywiście, że rząd i premier kierują się nie radami „życzliwych”, ale dobrem państwa i jego interesem. Ale, jak przypominam sobie dymisję ministra środowiska prof. Nowickiego, to jakoś trudniej przychodzi mi zdobyć się na optymizm… W 2010 r. życzę nam wszystkim, żeby takich informacji było jak najmniej. Dla dobra nas (rządzonych) i dla naszego państwa. NASZEGO państwa. Wszystkiego najlepszego AD 2010! Wojciech Kazanecki
KOMENTARZE
1. 01 stycznia 2010, 01:02 Wojtek,
Gdy widzę godzinę Twego wpisu to myślę sobie, że dobrzy ludzie nie pozwolą temu państwu upaść :)
Wszystkiego dobrego w 2010! 2. 01 stycznia 2010, 10:23 Czesc Lukasz,
No to jest nas dwóch :-)
A tak na poważnie, to Sylwester (paradoksalnie) do jedna z niewielu chwil, gdy mogę spokojnie usiąść przy komuterze bez świadomości, że w czasie pisania posta powinienem napisać inne rzeczy (artykuły naukowe itp.).
Jutro albo w pon. w Gazecie Wrocławskiej powinien ukazać się moj tekst - prognoza na 2010 r. Będę ciekaw Twojej oponii.
Wszystkiego dobrego w 2010! 3. 02 stycznia 2010, 13:29 Zapewne zadział odruch warunkowy pana Premiera, któremu wyraz "bezpieczeństwo" kojarzy się z jedną instytucją i z jednym nazwiskiem... 4. 03 stycznia 2010, 22:46 5. 03 stycznia 2010, 22:47 Przepraszam, że tak sam siebie "komentuję", ale sprawa ma ciag dalszy:
http://www.dziennik.pl/polityka/article516827/Po_decyzji_Tuska_10_urzednikow_rzucilo_prace.html
W dalszym ciagu zaznaczam, że podaję wciąż jedno i to samo źródło, ale jutro powininem miec info z innego. Pozdr 6. 03 stycznia 2010, 22:48 o Panie Marku, widze, ze w jednym momencie czytalismy to samo... POzdrawiam 7. 03 stycznia 2010, 22:55 Cytat wojkaz: o Panie Marku, widze, ze w jednym momencie czytalismy to samo... POzdrawiamJak wyczytałem, to nowy nie gwarantuje... ale zapewne ma odpowiednie umocowanie... Chyba to już lekkie przegięcie... 8. 03 stycznia 2010, 23:05 Cóż, to pokazuje, że PO ma "krótką ławkę" jeśli chodzi o specjalistów i jeśli - podkreślam - jeśli prawdą jest, że przyczyną odowłania miały być kwestie personalne (tzn. ambicjonalne) oraz wpływ lobby (chodzi o kwotę rzędu 600 tys. zł., czyli - kwotowo, niedużą), to moim zdaniem Premier popełnił spory błąd, bo zdymisjonował człowieka uważanego za specjalistę z przyczyn pozamerytorycznych (lekko rzecz ujmując). A np. dla mnie takie postępowanie jest wysoce naganne, bo nie służy Państwu. I żaden PR podczas kampanii tego nie nadrobi. 9. 04 stycznia 2010, 09:52 Cytat wojkaz: Cóż, to pokazuje, że PO ma "krótką ławkę" jeśli chodzi o specjalistów i jeśli - podkreślam - jeśli prawdą jest, że przyczyną odowłania miały być kwestie personalne (tzn. ambicjonalne) oraz wpływ lobby (chodzi o kwotę rzędu 600 tys. zł., czyli - kwotowo, niedużą), to moim zdaniem Premier popełnił spory błąd, bo zdymisjonował człowieka uważanego za specjalistę z przyczyn pozamerytorycznych (lekko rzecz ujmując). A np. dla mnie takie postępowanie jest wysoce naganne, bo nie służy Państwu. I żaden PR podczas kampanii tego nie nadrobi.Czy Pan naprawdę uważa, że tu komuś zależ na kompetencjach? Ma być "nasz" i koniec! A najlepiej "jego"! DODAJ KOMENTARZ
|
AUTOR
Doktor nauk o polityce (2009).
Prezes Dolnośląskiego Ośrodka Studiów Strategicznych (www.doss.wroclaw.pl). Wykładowca Międzynarodowej Wyższej Szkoły Logistyki i Transportu we Wrocławiu.
ARCHIWUM BLOGA
KOMENTOWANE
CZYTANE
Masakra (18) Dobra Trójka to źle? (13) KOMENTOWANE
CZYTANE
|
![]() |